Wtorek 14 Stycznia 2014

E-co czytanie

Świat książek elektronicznych obejmuje coraz szersze rzesze czytelników. Tendencji tej sprzyja nie tylko wygoda – czytniki są znacznie bardziej poręczne niż tradycyjne książki, ale też pewnego rodzaju moda na mobilne gadżety technologiczne. Rodzime Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, dostrzegając zjawisko popularyzacji e-booków, podejmuje działania zmierzające do obniżenia podatku VAT, którym obłożone są te utwory do poziomu 5%, a tym samym do upowszechnienia tego rodzaju literatury.

 

Czy istnieją jeszcze jakieś argumenty przemawiające za korzystaniem z elektronicznych czytników? Czy zwolennicy ekologii mogą bez wyrzutów sumienia podpisać się pod tymi rozwiązaniami?

W wielu rejonach świata zjawisko wycinania lasów odbywa się na zastraszającą skalę. Szacuje się, iż co 3 lata na świecie znikają lasy tropikalne o powierzchni Polski. Sięgając po tradycyjne książki, warto uświadomić sobie, iż z jednego drzewa produkuje się sto 500-stronnicowych książek. Przeciętny czytelnik potrzebuje tygodnia, aby uporać się z tak obszernym tomem, a w ciągu roku pochłonie raptem 50 takich dzieł.

 

Tymczasem inwestując w e-czytnik i korzystając z niego regularnie przez dwa lata, można osobiście przyczynić się do ocalenia sosny, brzozy czy topoli. Dodatkowo należy pamiętać, iż jedno drzewo produkuje dziennie około 2,5 litra tlenu. Ilość ta jest potrzebna do utrzymania przy życiu trzech osób. Zatem czytając książki elektroniczne, ratujemy co dwa lata jedno drzewo, a ponadto życie swoje i jeszcze dwóch innych osób!!

Już na początku kariery e-czytników, amerykańska grupa Cleantech sporządziła dla jednego z głównych graczy tego rynku raport, który prognozował, iż w 2012 roku sprzedaż czytników przyczyni się do emisji 2,42 miliardów kilogramów CO2 rocznie. Zatrważająca wartość? Być może – jednak dzięki rocznej sprzedaży e-booków miała być zaoszczędzona blisko dwukrotna wartość tego gazu wypuszczanego do atmosfery.

 

Sceptycy mogą wysunąć kontrargument, twierdząc, że zużyte urządzenia elektroniczne wyrządzają więcej szkody środowisku niż papier, który można powtórnie wykorzystać. Kwestia ta ma znaczenie szczególnie w takim kraju, jak nasz, gdzie społeczeństwo nadal ma sporą lekcję do odrobienia jeśli chodzi o recykling elektro-sprzętu. Statystyki wskazują, iż sytuacja poprawia się z roku na rok, jednak rzeczywistość w postaci hałd elektroodpadów w lasach nie pozostawia złudzeń.

 

Na całym świecie prowadzi się wiele działań mających na celu poprawę tej sytuacji, czego dowodem mogą być takie inicjatywy jak Deklaracja RoHS. Dokument wynika z Dyrektywy Unijnej mającej na calu zmniejszenie ilości substancji niebezpiecznych przenikających do środowiska z odpadów elektrycznych i elektronicznych. Komisja Europejska wprowadziła tym samym surowe normy, które regulują zawartość m.in. ołowiu, rtęci, kadmu, sześciowartościowego chromu, polibromowanych bifenyli (PBB) i polibromowanych eterów fenylowych (PBDE) w sprzęcie elektronicznym. Sygnatariuszami tego dokumentu są producenci sprzętu elektronicznego, którzy są świadomi faktu, iż ich działalność wpływa na stan środowiska naturalnego w wielu obszarach.

 

Postawa taka ma szczególne znaczenie dla urządzeń szybko rotujących, takich jak telefony, czytniki czy tablety. Ze względu na rozwój technologii cykl życia tego typu rozwiązań trwa około półtora roku do dwóch, trzech lat.

 

W dobie informacji i kultury elektronicznej trudno nie uwzględniać wpływu technologii na funkcjonowanie i zdrowie człowieka. Negatywną normą stały się choroby cywilizacyjne, zwyrodnienia narządu ruchu czy wady wzroku. W wielu przypadkach powodem tych dysfunkcji są zaniedbanie i niska aktywność fizyczna, rekompensowana godzinami spędzanymi w fotelu lub za biurkiem. W wolnych chwilach zamykamy sobie uszy słuchawkami, a oczy wlepiamy w wyświetlacze telefonów, tabletów czy czytników. Przecież trzeba wykorzystywać każdą chwilę!

Nie ma niczego złego w czytaniu e-książek w środkach komunikacji masowej czy w czasie podróży. Należy jednak mieć świadomość, iż można zadbać o swój wzrok i wybrać urządzenia przyjazne oczom – e-czytniki z ekranami w technologii E-Ink, czyli papier elektroniczny. Mimo, iż nie ma ewidentnych badań świadczących o tym, że czytanie na którymkolwiek z mobilnych urządzeń szkodzi oczom, to lekarze okuliści przypominają, że wyświetlacze mają pewne parametry, które zdecydowanie poprawiają komfort czytania. Ekrany E-Ink z jasną i czytelną czcionką nie migają, przez co nie męczą wzroku tak bardzo, jak wyświetlacze tabletów, smartfonów czy komputerów. Ponadto elektroniczny papier nie bez powodu został w ten sposób nazwany – podobnie jak tradycyjne książki czy gazety, rozwiązanie to zapewnia doskonały kontrast niezależnie od kąta patrzenia.

 

Dodatkowo w niektórych czytnikach, takich jak na przykład PocketBook Touch Lux, występuje przednie podświetlenie, którego natężenie można swobodnie regulować i dostosowywać do jasności otoczenia. Technologia elektronicznego papieru pozwala czytać nawet w pełnym świetle, ponieważ ekrany są antyrefleksyjne, co oznacza, iż nie odbijają promieni słonecznych.

Nasz wzrok naturalnie był wykorzystywany do patrzenia w dal. Dlatego też niezależnie od tego na czym się czyta, należy koniecznie zadbać o higienę wzroku – zachować zdrową odległość pomiędzy tekstem a okiem, robić przerwy i zadbać o dobre oświetlenie.

 

Materiał napisany na potrzeby Magazynu Vege

Udostępnij
Tweetnij

Pobierz jako

Pliki do pobrania

Ilustracje

Osoby kontaktowe

Karina Sękowska

tel: +48 531 500 705

 

karina@prcontext.pl
Dodatkowe informacje na www.pocketbook-int.com/pl oraz na fanpage'u https://www.facebook.com/PocketBookPoland

PocketBook jest czwartym co do wielkości globalnym producentem wysokiej jakości czytników książek elektronicznych z ekranami wykonanymi w technologii E Ink (zwaną też papierem elektronicznym). Spółka ma w swojej ofercie także czytniki multimedialne oraz tablety, które pracują w oparciu o system Android.

 

Firma powstała w 2007 roku i ma swoją siedzibę w Lugano w Szwajcarii. Produkty PocketBook są dostępne w sprzedaży w 24 krajach. Dzięki połączeniu sprzętu, unikalnego oprogramowania oraz ergonomicznego wzornictwa czytniki e-booków PocketBook pozycjonują się w segmencie „premium” tego rynku.